DISFELIETON: W przerwie między wojnami
To była dziwna wojna. Pod czujnym okiem kamer amerykańscy chłopcy uwolnili Irak od dyktatury. Na żywo mogliśmy oglądać Irakijczyków obalających pomnik Husajna. Kilka dni wcześniej, również na żywo, oglądałem Irakijczyków przeszukujących zarośla Tygrysu w poszukiwaniu zestrzelonych pilotów.
Ta wojna skończyła się szybko. Nie zamieszczę już w CyberCore wyszukanego gdzieś w sieci zdjęcia irackiej matki trzymającej w ramionach irackie dziecko. Nie sprawdziły się prognozy wielotysięcznych ofiar wśród cywilów. Ta wojna, niczym dobry serial, skończyła się nim jeszcze zdążyła się znudzić. Gdzieś w Sieci można znaleźć stronę poświęconą irackiemu ministrowi informacji, który do końca zapewniał o nieuchronnej klęsce agresorów.
Czołg z powiewającym z wieżyczki "Wesołym Rogerem". Chłopczyk z pourywanymi rękami. mój rówieśnik z gotowym do strzału karabinem. Spokojnie jem kolację. Przerwa na reklamę.
W "Faktach" pokazali Wiktora Batera, zaatakowanego przez Irakijczyków. Tuż przed tym incydentem biegł kilka metrów przed rozwścieczonym śmiercią niewinnych tłumem, wykrzykując do mikrofonu jakąś zgrabną puentę.
dis
|