Atrakcyjną być

dostałam etykietkę atrakcyjnej kobiety. odbieram wiele e-maili z propozycjami zapoznania się ze mną, widzę oczy mężczyzn skierowane w moim kierunku. na imprezie. w pubie. bibliotece. na ulicy... nie mogę narzekać na brak owiedzenia, na brak ainteresowania ze strony mężczyzn. czasami to jest ardziej odczuwalne, czasami mniej. ale zawsze jest.

któregoś dnia usłyszałam: "jak ja ci zazdroszczę powodzenia". w tym momencie zadałam sobie pytanie: c jest gorsze, brak powodzenia czy jego nadmiar? tak, nadmiar też bywa męczący. może gdybym była sobą mniej wrażliwą, gdybym na pierwszym miejscu nie stawiała osobowości, ale wygląd i wszystko co się wokół niego kreci, byłoby mi łatwiej. łechtało by to mnie. tak. to jest próżne. każda kobieta, mężczyzna również, w jakimś stopniu są próżni. tylko trzeba znać granice. trzeba sobie postawić pytanie co to wszystko jest warte.

oczywiście miło słyszeć: jesteś piękna. masz cudowne oczy. usta. nogi. etc... ale do czasu. bo im częściej się to słyszy, tym częściej człowiek zastanawia się nad ludźmi. nad tym co tak naprawdę ich interesuje. czy to co na zewnątrz, czy też to co w nas. i niestety dochodzi się do wniosku że to wszystko jest bardzo powierzchowne.

ktoś teraz powie: ale przecież przy pierwszym kontakcie wygląd jest bardzo ważny. owszem, ale nie do końca. jakiś czas temu starałam się o prace. rozmowa kwalifikacyjna z mężczyzną. intuicyjnie wyczuwałam że wszystko jest na dobrej drodze. w pewnym momencie usłyszałam: "moja żona chciała być również przy tej rozmowie, ale dziś nie mogła, tak więc umówmy się jeszcze raz we trójkę. zadzwonię i ustalimy termin". wychodząc z gabinetu natrafiłam na żonę tego pana. zlustrowała mnie od dołu do góry. do przewidzenia było (?), że już się do mnie nie odezwą. cóż, za ładnie wyglądałam (?).

z jednej strony bycie księgową czy też sekretarką wymaga milej aparycji, ale z drugiej strony żony panów zarządzających firmami wolą by kobieta która ma pracować dla ich męża wyglądała raczej przeciętnie. a jeszcze lepiej gdyby była po prostu "brzydka", bo a nóż mąż ulegnie sekretarce.

kolejna sprawa. od kobiet atrakcyjnych oczekuje się dużo więcej niż od pań o przeciętnej urodzie. panuje stereotyp iż piękne kobiety są głupie, puste i nie mają nic więcej do zaoferowania prócz swojej urody. z tym spotkałam się m. in. na studiach. któregoś razu zaliczałam egzamin u jednego profesora. czekając na swoją kolej zauważyłam iż panowie byli załatwiani bardzo szybko. po 5-10 minutach wychodził już kolejny mężczyzna. i nie miało to nic wspólnego z tym czy posiadał odpowiednią wiedzę czy nie. kobiety były przepytywane o wiele dłużej. im ładniejsza dziewczyna tym dłużej. mogę się pochwalić, że miałam zaszczyt przebywać w gabinecie pana profesora godzinę i 20 minut. nie zdałam. pytał mnie tak długo aż znalazł coś czego nie wiedziałam. potem stwierdził: "w sumie to mógłbym pani postawić ocenę dostateczną, ale niech pani przyjdzie jeszcze raz". i tak chodziłam jeszcze cztery razy.

oprócz udowadniania iż piękne kobiety mają nie tylko ciało ale i duszę, oraz że wcale nie są głupie, jest się narażonym na rożne dwuznaczne propozycje.

inny profesor zaproponował mi zaliczenie egzaminu u niego w domu. nie skorzystałam z tej propozycji, a co za tym idzie, nie zdałam egzaminu za pierwszym razem. z kolei spotykając się z pewnym mężczyznom w którymś momencie doszłam do wniosku (bardzo szybko zresztą) iż ów pan interesuje się mną tylko dlatego iż jestem atrakcyjna fizycznie. na początku umiejętnie to ukrywał. imponowało mu że jestem inteligentna. oczytana... ale jakoś nigdy nie miał czasu na to by ze mną rozmawiać. o wiele bardziej interesowało go gdzie by można się ze mną pokazać tak by widziało nas jak najwięcej jego znajomych. innym razem dostałam propozycje pracy jako sekretarka. przyszły szef nie bardzo był zainteresowany moimi umiejętnościami. interesowało go raczej czy jestem wolna i jaki mam stosunek do znajomości na jedna noc. na koniec stwierdził, że gdybym była zainteresowana, to mogę zarabiać naprawdę dużo pieniędzy, przychodząc do pracy na godzinę. dwie.

tak więc, bycie atrakcyjnym wcale nie jest takie piękne i różowe jak mogłoby się wydawać. wiele kosztuje udowadnianie innym iż posiadanie atrakcyjnej aparycji nie równa się z tym, iż jest się mało inteligentnym, niezbyt mądrym i nie mającym nic do zaoferowania. a przecież ciało to tylko płaszcz. uroda jest czymś bardzo ulotnym, a najważniejsze jest to co w nas.

femme


REKLAMA


MusicMAG - internetowy magazyn muzyczny

adres: http://www.kuznia.host.sk/mm/
email: musicmag@interia.pl

MusicMAG jest jednym z niewielu magazynów muzycznych w internecie. Znajdziesz w nim zapowiedzi i recenzje płyt, artykuły na temat różnych dziedzin muzyki. W każdym numerze special - dogłębna prezentacja jednego zespołu: dyskografia, tabulatury, biografia, liryki, galeria...

Zaprenumeruj już dziś !

NAWIGACJE

Strona główna

wstęp
fetysz
GRY
atrakcyjna
3Xkomiks
herosi
infoprocedury
wojna
prośba
z blogów