SYMULACJA REALNOŚCI
Według teorii Rudolfa Steinera, nasza nowożytna kultura, piąta, jeśli liczyć od upadku Atlantydy, jest powtórzeniem trzeciej kultury, kultury starożytnego Egiptu. Ich cechą wspólną jest kompletna chwała i potęga materii. W czasach egipskich symbolizowały to najlepiej losy zmarłych, których ciała balsamowano bardzo skrupulatnie, gdyż duchowy żywot człowieka związany był bezpośrednio z kondycją martwego ciała. Również sarkofagi stawały się przede wszystkim symulacją, substytutem żyjącego ciała. Przedstawiały bowiem żyjące, materialne ciała. Jean Baudrillard opisuje wspólczesną próbę ocalenia mumii Ramzesa II, jako dowód na zwycięstwo symulacji w naszej kulturze. Zachód wpadł w popłoch na myśl, że nie umie ocalić tego, co zdołało przetrwać w porządku symbolicznym przez czterdzieści wieków. Ramzes nic dla nas nie znaczy, natomiast jego mumia jest bezcenna, stanowi bowiem gwarancję, że akumulacja ma sens. Nasza linearna i akumulatywna kultura zawali się, jeśli nie zdołamy wydobyć przeszłości na światło dzienne. My potrafimy jedynie całą naszą wiedzę zastosować do uratowania mumii, to znaczy do przywrócenia widzialnego porządku. Według Baudrillarda balsamowanie było w starożytnym Egipcie czynnością mityczną, mającą na celu unieśmiertelnienie ukrytego wymiaru. Jednak tak, jak potomni pragnęli zachować materialne ciało faraona dla spokoju jego duszy, tak samo nam potrzebne jest jego materialne ciało, czy raczej jego zakonserwowane resztki, dla podtrzymania spokoju ducha naszej kultury, chłonącej co się da, na wszelkie możliwe sposoby.
Chwała materii w naszej kulturze osiągnęła tak wysublimowane stadium, że niezauważalnie doprowadziła do symulowania samej materii. Doskonałym przykładem tego jest internet - halucynacja świata rzeczywistego. Dowodem na to jest karta kredytowa. Pieniądz - rdzeń świata materialnego, stworzył własną plastikową symulację. W antropozofii oznacza to rychłą inkarnację jednej z demonicznych postaci - Arymana. Jego nadejście zwiastuje przede wszystkim pojawienie się i działanie homo economicusa. Towarzyszy mu panowanie abstrakcyjnego, symulowanego kapitału, papierowego, czy też plastikowego, gromadzonego przez ludzkie istoty, które przede wszystkim troszczą się problemami gospodarczymi swojego bytu. Konsumpcji podporządkowany zostaje również rozwój nauki i postęp techniczny. Banki i urzędy, technokratyczne świątynie Arymana, przeżywają swój rozkwit i triumf. Na nich opiera się bowiem potęga materii.
Pogoń za materią urzeczywistnia tajone tęsknoty współczesnego człowieka do pojęcia rzeczywistości. Dotknięcia jej i zastąpienia symulacją. Umberto Eco wspomina o swojej podróży po Stanach Zjednoczonych, gdzie miał okazje oglądać kilka kopii "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda da Vinci, które w zamierzeniu miały zastąpić swoim przepychem oryginał. Szaleńczy pościg doprowadził nie tylko do symulowania rzeczywistości poprzez budowę dokładnej repliki grot Lascaux, bo po co oglądać oryginał, jeśli kopia jest lepsza, czy też zostawienia na pierwotnym szczeblu rozwoju plemienia filipińskich Tasadajów (bo ktoś musi być dziki w naszym disneylandzie) ale również symulowania materii w (nie)rzeczywistości pozamaterialnej. Rzeczywistość wirtualna jest bowiem udoskonalonym światem fizycznym, w którym nawet kontakt seksualny z Marilyn Monroe jest czymś zmysłowo odczuwalnym. Świat realny nadal pozostaje jednak poza naszym zasięgiem, ciągle nie tutaj i nie teraz i jedynie dobra wróżka może powiedzieć w kultowej, nowożytnej baśni do strudzonego wędrowca : "Witaj w realnym świecie!"
by 'ntnt_projekt'
|
NAWIGACJE
Strona główna



|