CYBERCORE 1

Witam w pierwszym numerze CyberCore. Im dłużej odwlekałem wydanie kolejnego numeru, myśląc o nowych, ciekawych tematach które warto poruszyć, tym bardziej wszystko rozchodziło się między palcami. W tym numerze miała się na przykład znaleźć recenzja nowej Esensji, tymczasem pewnie niedługo pojawi się kolejny numer. Przemyślałem parę spraw, i postanowiłem, że Cybercore będzie ukazywać się (co najmniej) dwa razy w miesiącu. Mniejszy objętościowo, ale za to świeższy i robiony w konkretnych okolicznościach przyrody. Bo po co komu czytać o zeszłorocznym śniegu.
Jeszcze raz chciałem zachęcić wszystkich do współpracy. Jeżeli podoba się wam cybercore - powiadomcie o nim znajomych. Jeżeli chcielibyście się wypowiedzieć na jakiś temat - po prostu przyślijcie tekst. A może macie pomysł na stały dział, może macie ochotę na wzajemną reklamę? Czekam na wszelkie komentarze na temat Cybercore. Czy to co robię ma jakikolwiek sens?
I jeszcze jedna sprawa. W związku z kłopotami z webzdarmą, przez pewien czas wysyłane do mnie listy trafiały w pustkę. Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy pisali, a nie dane im było napisać. Teraz oficjalny adres e-mail to cybercore@gazeta.pl.
W tym numerze możecie przeczytać o e-książce wydawnictwa Escape Magazine, notatki na marginesie "Idoru" Williama Gibsona oraz drugą i ostatnią część tekstu o pierwszej damie wirtualnej rzeczywistości. Oprócz tego znajdziecie cytat z bloga oraz felieton. Zapraszam do lektury.

301102 by Dis

DISFELIETON - RZĄD DUSZ

Głośno ostatnio w mediach o Radiu Maryja. Okazuje się, że ojciec dyrektor "katolickiego głosu w twoim domu" prowadzi swoje dzieło na dosyć szemranych zasadach. Oczywiście już podniosły się głosy, że to działania określonych kół wymierzone przeciwko polskości Polski. Przeglądałem parę razy "Nasz Dziennik" - prasowy organ ojca dyrektora, dane mi było rozmawiać z człowiekiem, który w tej gazecie i w tym radiu szuka przewodnika w otaczającej coraz bardziej rzeczywistości. Kto szuka nie błądzi. Byle nie zaprzestawał poszukiwań. Ewentualne przekręty w Radiu Maryja to sprawa dla prokuratury. Osobna sprawa to ogromne społeczne poparcie. Newsweek i bodajże Wprost kilka miesięcy temu zrobiły czołówki o kościele Toruńsko-katolickim. A zasada działania ojca dyrektora jest prosta. Wszystkim waszym nieszczęściom winni są ONI. Unia Europejska, komuniści, Żydzi... nieważne. Ważne, że tylko my mówimy prawdę, tylko wy to wiecie i doceniacie. Wy nas wspomożecie, a my zrobimy wam dobrze.

KROCZEK W PRZYSZŁOŚĆ

Obiecujący debiut o przeciętnej treści. Tak można najkrócej podsumować pierwszego e-booka wydanego przez wydawnictwo Escape Magazine.
Od zawartości książki "E-prasa" Maury Ładosz, znacznie ciekawsza jest sama koncepcja wydawania, a przede wszystkim sprzedawania, elektronicznych książek. Jeżeli chodzi o techniczną stronę płatności wydawnictwo Escape Magazine skorzystało z usług Wapacza. Wysłanie SMS-a za złotówkę, to niewielka fatyga i niewielki koszt. W zamian otrzymujemy e-booka w formacie PDF, którego redakcja zwie szumnie książką, podczas gdy jest to formalnie praca licencjacka, a praktycznie większy referat. "E-prasa" poświęcona jest, jak sama nazwa wskazuje prasie elektronicznej, a w szczególności e-zinom. Jest to z jednej strony dobre wprowadzenie dla osób, które zaczynają się interesować tematem, jak i rodzaj zwięzłego podsumowanie dla osób, które tematem się interesują. Najbardziej interesujące fragmenty to kulisy pracy redakcji, oraz spory rozdział poświęcony "Buntowi" (kto nie wie o co chodzi niech czyta kolejne CyberCore). Autorka wspomina o pismach drukowanych, mających swoje odpowiedniki w sieci, nic nie pisze natomiast o pismach drukowanych które powstawały jako e-ziny (Wired). Praca ma charakter raczej opisowy, bez głębszej analizy zjawiska. Miłym dodatkiem są umieszczone na końcu wyniki ankiet przeprowadzanych wśród czytelników kilku e-zinów, z tym, że bez podania "liczebność badanej populacji".
Myślę, że osoby zainteresowane rynkiem (czy raczej środowiskiem) ezinowym w Polsce, mogą spokojnie zainwestować w publikację wydawnictwa Escape Magazine. To także inwestycja w następne, miejmy nadzieję ciekawsze, e-booki.

NA MARGINESIE "IDORU"

Dane mi było ostatnio - w końcu - przeczytać książkę "Idoru" Williama Gibsona. Pisarza uważanego za ojca Cyberpunku. Pomijając tytułową idoru - temat do kolejnego Cybercore - w książce można znaleźć kilka innych ciekawych elementów.
1. Net resercher - człowiek, przemierzający sieć w poszukiwaniu ważnych dla zleceniodawcy informacji. Już teraz tysiące ludzi robi to każdego dnia, chodź raczej jest to tylko jeden z elementów ich pracy. Znalazłem kiedyś w internecie ofertę ludzi, którzy chcieli dać się w tym celu wynająć.
2. Twoja aktywność w sieci mówi wiele o tobie - To jakie odwiedzasz strony, jaką ściągasz muzykę, co piszesz w mailach, na forach i czatach, co kupujesz w wirtualnych sklepach, buduje twój obraz. Zaawansowane systemy trackingowe dają administratorom serwisów mnóstwo informacji o odwiedzających. Co by się stało gdyby taki system objął dużą część sieci? W książce pojawia się kobieta która wyczuwa, że ktoś analizuje dotyczące jej dane, pojawia się również mężczyzna, który wszystko załatwia przez pośredników - analiza danych, dotyczących takiej aktywności jest bezcelowa.
3. Wirtualny strój - Na spotkanie w wirtualnej rzeczywistości możesz zakupić ubranie dla wirtaulnego siebie. Awatar to już nie obrazek przy niku, ale postać, którą możesz stworzyć na swój obraz i podobieństwo, albo wręcz odwrotnie. Postać dla której możesz, a niekiedy nawet powinieneś zakupić ekskluzywny strój.

LARA CROFT (2)

Pojawienie się "Tomb Raidera" wywołało istne szaleństwo wokół niezbyt skromnej osóbki panny Croft, która stała się bohaterką kultury masowej na równi z Jamesem Bondem, Pamelą Anderson, Batmanem czy dziewczynami ze "Spice Girls". Digitalizowana postać wyzywająco spoglądała z okładkach wielu, już nie tylko komputerowych, czasopism (m.in. magazynu "The Face"), zaczęto produkować związane z postacią Lary gadżety, powstała seria komiksów, gra karciana. Wreszcie film. W Internecie zaroiło się od serwisów poświęconych grze i jej głównej bohaterce. Lara pojawiała się podczas wielkich koncertów trasy "Popmart" zespołu U2, wystąpiła w teledysku niemieckiej grupy "Die Arzte" i wielu reklamach, a na początku 2000 roku we francuskim muzum pojawiła się jej woskowa figura. Panna Croft została określona mianem "ambasodorem brytyjskiej nauki", oraz jednego z symboli seksu XX wieku. W Polsce "mocnokulturalne" pismo Konteksty zamieściło poświęcony Larze esej.

Wirtualna Lara Croft nie mogła w pełni zaistnieć w naszej rzeczywistości. Dlatego firma "Edios" wynajmuje modelki, które użyczają wirtualnej bohaterce realnego ciała.Pierwszą "rzeczywistą Larą" była Natalie Cook. Szybko zastąpiła ją Lara nr.2: Rhona Mitra. Rhona nagrała sygnowaną nazwiskiem panny Croft, płytę i długo występowała jako "oficjalna rzeczywista Lara" . Z czasem jednak zaczęła za bardzo utożsamiać się ze swoją bohaterką: "Rozumiem, że ludzie obawiają się przenoszenia do rzeczywistości tej perfekcyjnej osoby, ale ja wiem, że jestem nią i wszystko będzie w pożądku" - mówiła. Modelka zyskała dużą sławę. Lara (której postać Mitra próbowała zresztą "korygować") zeszła na dalszy plan. Rezygnując ze współpracy z modelką, ojcowie chrzestni panny Croft zrezygnowali także z koncepcji "oficjalnej rzeczywistej Lary". Od tej pory modelki zatrudniane były na krótki czas. Było ich wiele, a wszystkie takie same. W szortach, silikonowych, komiksowo kolorowych obcisłych bluzkach i z pistoletami w dłoniach uczestniczyły w sesjach zdjęciowych, targach, pokazach i innych akcjach promocyjnych.

Idealnym miejscem dla wirtualnej mimo wszystko Lary, okazał się być internet. Założony w 1997 roku sieciowy biuletyn "Croft Times", ukazuje się do dzisiaj, przynosząc co kilka tygodni nowe informacje dotyczące Lary Croft i kolejnych wersji "Tomb Raidera". Na internotowych stronach można znaleźć grafiki, zarówno oryginalne, jak i wykonane przez amatorów, przedstawiające pannę Croft w najróżniejszych strojach, pozach i "okolicznościach przyrody". Fani tworzą równierz tzw. funfiction czyli osadzone w świecie bohaterki "TR" opowiadania. Ciekawym zjawiskiem związanym z postacią Lary jest tzw. "nude riders", czyli erotyczne (niekiedy zachaczające o pornografię) grafiki bohaterki "Tomb Raider". Po co ktoś trudzi się nad ukazaniem wirtualnej postaci nago, po co ktoś poszukuje tego typu przedstawień (notabene to oglądający odbiera odpowiednio narysowaną Larę jako nagą, wirtualna postać sama w sobie naga być nie może)? To pytanie dla psychologów i seksuologów.

Zarówno fani jak i właściciele praw do postaci Lary odnoszą się z niechęcią do "nude riders". Równie niepożądane są inne wizerunki szkodzące "reputacji" Lary np. przedstawianie jej z cygarem. Firma "Edios" powołuje się na prawa autorskie, jednak fani wolą walkę z "nude riders" traktować jako krucjatę w obronie dobrego imienia lady Croft. Co więcej pojawiają się głosy, że Lara nie należy do "Ediosu", ale do wszystkich którzy ją kochają. Nasuwa się pytanie czy twórcy wirtualnej bohaterki, mimo praw autorskich, mają wyłączność na decydowanie o jej writualnym życiu. Przecież stworzone przez fanów wizerunki Lary, także "nude riders" nie są fotomontarzem, to wizerunki równie prawdziwe, równie wirtualne jak te opatrzone logo "Ediosu". Lara Croft po części żyje własnym życiem.

Popularność Lary nie słabnie. W jednym z komputerowych czasopism publikowane są zdjęcia czytelników ucharakteryzowanych na bohaterów gier. Oczywiście prym wodzi Lara Croft. W jednym z numerów ukazało się zdjęcie dwudziestopięcioletniej Iwony. Jej córeczka ma na imię... Lara.

Z BLOGÓW

Wpatruję się w kartkę od mojej siostry z Lhasy. Pierwsza wyprawa, gdy nie podróżujemy razem. W sobotę oglądałam u znajomej na slajdach wszystkie miejsca, które Młoda też nawiedziła (między Warszawą, Ulan-Bator, Pekinem i Lhasą). Zadziwiające, jak niektórzy są odporni na zmiany, szczelni na doświadczanie. Potrafią przebyć podróż na Wschód i nic nie zmienić w sobie.

261102 z magadha.blog.pl

A O HAKERACH NIC NIE BĘDZIE

"Jeżeli nie jesteś Hacker'em to spierdalaj z tej strony puki twój komputer jeszcze działa."

z dragon-hack.w.interia.pl

MENU

Strona główna Współpraca

RZĄD DUSZ

Nasz Dziennik

E-PRASA

Escape

FOTKA.PL

Kfiatusek

ONEPHOTO

Teraz Polska

CZYTELNIA

Cyberforum

BLOG

Magadha

LARA

Tomb Raider Croft Times
TR by Miguel Amatorki Celebrities